30 listopada 2011

Księżniczka Arielka.

     Nowy tydzień nadszedł i nowe obowiązki. Jeszcze przed wyjazdem do Krakowa muszę zaprezentować Wam księżniczkę Arielkę, która troszkę dała mi w kość :)
     Przez wolny weekend powstało jeszcze kilkadziesiąt  krzyżyków w innych pracach, już takich bardziej świątecznych :) Magii świat jeszcze nic a nic nie poczułam. Śmiem podejrzewać, że Galeria Krakowska jest już full świątecznie ozdobiona i lecą w niej świąteczne piosenki, więc jak tylko wyskoczę z pociągu to magia świąt i mnie dopadnie :)

Oto ona: Arielka

Teraz pozostaje trzymać kciuki za pomyślność w Poczcie Polskiej,
aby przesyłka dotarła na czas :)


25 listopada 2011

TUSAL - ( 4 ) oraz owieczki.

To, że nie pojawiam się tutaj ostatnio wcale nie znaczy, że nic w świecie robótkowym nie działam :) Tak się cieszę, że dziś piątek i mam przed sobą perspektywę wolnego weekendu - nie muszę nigdzie jechać, nie ścigają mnie terminy projektów. Bardzo spokojny weekend wreszcie będę miała i będzie to pierwszy wolny weekend od początku października, bo jak nie studiowanie w weekend to praca.

Słoik napełnia się...
... a ja kończę "czarną owieczkę", która powędruje jako nagroda w TUSALowej zabawie. 
Czarna owieczka prezentuje się tak:  
   
- jeszcze nie dokończona, ale już niewiele zostało :) 
Ważne, że mam teraz czas i pomysł na wykorzystanie wyszytych owieczek :)
I tu owieczki w razem. 
Myślę, że przez weekend uszyję z nich to co zamierzam i zaprezentuję Wam.

 Dziś intensywnie pracuję nad księżniczką Arielką, która powędruje dla projektu "Kołderek za Jeden Uśmiech". Nie mam pod ręką aparatu, tak więc relacja fotograficzna następnym razem :)

26 października 2011

TUSAL - ( 3 )

Bardzo szybka prezentacja TUSalowego słoiczka przy kubku gorącej herbaty :)
Tadam! 
Odsłona trzecia :)

Pozdrawiam gorąco!

15 października 2011

Myszka II

Czuję się jakbym nie gościła ze 100 lat na blogu! Takie dziwne uczucie.
Czasu mam mnóstwo, bo aż 24 godziny w każdym dniu ;) Szkoda tylko, że obowiązki zajmują większość tego czasu.
W dodatku rekrutowałam się Geodezję i Kartografię (całkowicie przypadkowo dowiedziałam się o przedłużonej rekrutacji). Są to studia dzienne, czyli całkowicie wyklucza się ten pomysł z pracowaniem i zaocznym studiowaniem w Krakowie. Jednak bardziej zależy mi na nauce języka niemieckiego i ukraiński oraz na w-fie (basen) Jestem szalona :) Oczywiście wszystko za darmo :)
Od listopada zamierzam chodzić na studia - może i też zaglądnę na inne zajęcia - w miarę możliwości. (Na 10 przedmiotów miałam już 8 identycznych, więc może jakieś przepisywanie ocen wejdzie w grę ;) )

Na haftowanie też troszkę czasu mam.  Nie jest aż tak źle :) W ogóle mając tyle zajęć, czuję że żyję! :)
Myszka II już dawno skończona czeka w kolejce na uszycie szmatki-łapki. Chwilowo jest kawałkiem kanwy, ale może jutro zabiorę się za szycie :)



Wielkie zainteresowanie wzbudziła Myszka II u pana konduktora (wykańczałam ją w drodze do Krakowa) Opowiadał mi o swojej żonie, która jest jak to powiedział: uzależniona od tych nitek :) Coś w tym jest, też jestem trochę uzależniona i dobrze mi z tym!


27 września 2011

TUSAL - ( 2 ), druga myszka i szkoła!

Oto mój Tusalowy słoiczek w odsłonie drugiej. 
Troszkę wzbogacił się w niteczki i mulinowe metki.

Na wymiankę z fantazją u Moteczka przygotowałam kuchenną łapkę szmatkę z myszką. Z tej serii jest jeszcze kilka obrazków. Upodobałam sobie kolejna myszkę, z której powstanie druga łapka szmatka. Jest już troszkę postawionych krzyżyków, lecz końca nie widać. Szykuję się w podróż do Krakowa (ok 5 h pociagiem ) i wtedy mam zamiar skończyć.


Tak ma wyglądać moja myszka :)


Z życia wzięte: ale się cieszę, że po chwilowej przerwie wracam na uczelnię! Przedmioty które mam powalają na kolana (np. analiza instrumentalna wody czy matematyka stosowana ) I tak się cieszę! I tyle fajnych osób zrezygnowało jak ja ze studiów dziennych i przepisali się na zaoczne! Fajowo : ) 
Wydaje mi się, że będzie to śmieszne zaoczne studiowanie i o wiele łatwiejsze niż dzienne : )

Pakuję tornister, drugie śniadanie, blok i kredki - śmigam do szkoły! : ) 
W końcu jestem pierwszakiem, troszkę na wyższym szczeblu edukacji, ale jestem : ) 
... i ciekawe ile potrwa to moje rozentuzjazmowanie : )


21 września 2011

Finał wymianki z fantazją :)

Nadszedł ten długo oczekiwany dzień - finał wymianki z fantazją.
Dziękuję Moteczkowi za organizację tej wspaniałej zabawy!
Prezent przygotowałam dla Pogodnejrudbeki. 
Oto prezenty: - kuchenna mysia łapka - szmatka 
i zakładka do książki, która miała byc zupełnie czymś innym ;)
W paczce znalazły się również przydasie i słodycze (których nie ujęłam na zdjęciach).  
   


Ja jeszcze swojej wymiankowej przesyłki nie otrzymałam, lecz wypatruje listonosza każdego dnia! 
Jeśli tylko pojawi się z wymiankową przesyłką, pochwalę się co dostałam!

Miłego dnia! 
... a teraz! do pracy rodacy! :)

Odwiedziłam dziś pocztę, aby nadać kilka listów. Okazało się, że przesyłka na mnie czekała! :) Gdybym się nie zjawiła, dostałaby ja dopiero jutro, a tak już dziś cieszę się tymi ślicznościami które otrzymałam. 
Dziękuję Lucynko! 
W przesyłce znalazł się piękny długi szal! Cudeńko! :) Już paradowałam w nim po domu i czekam na chłodniejsze dni. Będzie towarzyszył mi bardzo często :)
Oto relacja fotograficzna:
  

 Postaram się pokazać Wam szal w innym ujęciu, np. na mnie :) ale to innym razem :)
Pozdrawiam serdecznie wszystkich wymiankowiczów! :)
  

20 września 2011

Babeczki - na słodko! :)

Teraz żyję tylko egzaminem na prawo jazdy! : ) Chcę już je mieć! : )
Skończyłam kolejny projekt w pracy i miałam kilka godzin wolnego czasu. Spotkałam się z koleżanka i podczas rozmowy złapałam wielka ochotę coś upiec. Rozmawiałyśmy głównie o gotowaniu i pieczeniu. Wróciłam do domu i w kilka godzin powstało ok. 50 babeczek, które znikły w godzinę! Tyle pracy dla chwili przyjemności.

Prezentowały się uroczo, smakowały jeszcze lepiej! :)
(Babeczki powstały i znikły wczoraj)

Z hafciarskiego świata: z niecierpliwością czekam na wymiankowy prezent. Mam dziwne przeczucie, że paczka zgubi się gdzieś w trasie :) Już jutro zaprezentuję co ja przygotowałam.