15 grudnia 2011

Wigilijna świeca.

Pomysł na takie ozdobienie świec zrodził się już dawno, ale nie miałam odpowiednich wzorków (tak małych). Kanwa ma zaledwie 15 krzyżyków szerokości. Podczas wykonywania kolejnego projektu z kanalizacji postanowiłam sobie obok rozrysować malutką prościutką choinkę. Nic szczególnego, ale cieszy. Oto mój schemacik, który powstał w AutoCadzie :)


A tak prezentuje się już taśma z wyhaftowanymi choinkami ( mniejszymi i większymi) i prezentami.


Łącząc taśmę wszyłam niewielka ilość gumy, aby ułatwić zakładanie na świecę. 
A świecie w ilości - sztuk cztery - zakupiłam podczas weekendowego szaleństwa w IKEI :)


08 grudnia 2011

TUSALowa owieczka.


Tak właśnie prezentuje się upominek w TUSALowej zabawie, 
który zostanie wysłany do CyberJulki.

Tadam! 
Czarna owieczka na szczęście : )


A to druga strona medalu :)




 Myślę, że już i mnie dopadła magia świat w którą jeszcze niedawno wątpiłam. Czas zabrać się za kolejne ozdoby świąteczne, bo czasu zostało niewiele.

Trzymajcie się cieplutko w ten wietrzny wieczór!

06 grudnia 2011

List do M.

Drogi Święty Mikołaju!
 wciąż na Ciebie czekam :)

Przecież napisałam list. Czyżbyś go nie dostał? :)



Wszystkim życzę mnóstwo prezentów od Mikołaja w dniu jego święta!



30 listopada 2011

Księżniczka Arielka.

     Nowy tydzień nadszedł i nowe obowiązki. Jeszcze przed wyjazdem do Krakowa muszę zaprezentować Wam księżniczkę Arielkę, która troszkę dała mi w kość :)
     Przez wolny weekend powstało jeszcze kilkadziesiąt  krzyżyków w innych pracach, już takich bardziej świątecznych :) Magii świat jeszcze nic a nic nie poczułam. Śmiem podejrzewać, że Galeria Krakowska jest już full świątecznie ozdobiona i lecą w niej świąteczne piosenki, więc jak tylko wyskoczę z pociągu to magia świąt i mnie dopadnie :)

Oto ona: Arielka

Teraz pozostaje trzymać kciuki za pomyślność w Poczcie Polskiej,
aby przesyłka dotarła na czas :)


25 listopada 2011

TUSAL - ( 4 ) oraz owieczki.

To, że nie pojawiam się tutaj ostatnio wcale nie znaczy, że nic w świecie robótkowym nie działam :) Tak się cieszę, że dziś piątek i mam przed sobą perspektywę wolnego weekendu - nie muszę nigdzie jechać, nie ścigają mnie terminy projektów. Bardzo spokojny weekend wreszcie będę miała i będzie to pierwszy wolny weekend od początku października, bo jak nie studiowanie w weekend to praca.

Słoik napełnia się...
... a ja kończę "czarną owieczkę", która powędruje jako nagroda w TUSALowej zabawie. 
Czarna owieczka prezentuje się tak:  
   
- jeszcze nie dokończona, ale już niewiele zostało :) 
Ważne, że mam teraz czas i pomysł na wykorzystanie wyszytych owieczek :)
I tu owieczki w razem. 
Myślę, że przez weekend uszyję z nich to co zamierzam i zaprezentuję Wam.

 Dziś intensywnie pracuję nad księżniczką Arielką, która powędruje dla projektu "Kołderek za Jeden Uśmiech". Nie mam pod ręką aparatu, tak więc relacja fotograficzna następnym razem :)

26 października 2011

TUSAL - ( 3 )

Bardzo szybka prezentacja TUSalowego słoiczka przy kubku gorącej herbaty :)
Tadam! 
Odsłona trzecia :)

Pozdrawiam gorąco!

15 października 2011

Myszka II

Czuję się jakbym nie gościła ze 100 lat na blogu! Takie dziwne uczucie.
Czasu mam mnóstwo, bo aż 24 godziny w każdym dniu ;) Szkoda tylko, że obowiązki zajmują większość tego czasu.
W dodatku rekrutowałam się Geodezję i Kartografię (całkowicie przypadkowo dowiedziałam się o przedłużonej rekrutacji). Są to studia dzienne, czyli całkowicie wyklucza się ten pomysł z pracowaniem i zaocznym studiowaniem w Krakowie. Jednak bardziej zależy mi na nauce języka niemieckiego i ukraiński oraz na w-fie (basen) Jestem szalona :) Oczywiście wszystko za darmo :)
Od listopada zamierzam chodzić na studia - może i też zaglądnę na inne zajęcia - w miarę możliwości. (Na 10 przedmiotów miałam już 8 identycznych, więc może jakieś przepisywanie ocen wejdzie w grę ;) )

Na haftowanie też troszkę czasu mam.  Nie jest aż tak źle :) W ogóle mając tyle zajęć, czuję że żyję! :)
Myszka II już dawno skończona czeka w kolejce na uszycie szmatki-łapki. Chwilowo jest kawałkiem kanwy, ale może jutro zabiorę się za szycie :)



Wielkie zainteresowanie wzbudziła Myszka II u pana konduktora (wykańczałam ją w drodze do Krakowa) Opowiadał mi o swojej żonie, która jest jak to powiedział: uzależniona od tych nitek :) Coś w tym jest, też jestem trochę uzależniona i dobrze mi z tym!